AntyBSL Pies Pafnucy też jest przeciw BSL.

Antybsl.pl to społeczna inicjatywa stworzona do walki z próbami wprowadzenia praw typu BSL.

Prawa typu BSL są nieefektywne.

Dlaczego?

Żadne prawo odwołujące się do rasy psa czy do samego psa nie będzie efektywne. Z bardzo prostej przyczyny: pies jest tylko psem. Za wszelkie jego czyny odpowiedzialny jest właściciel. Na zachowanie psa wpływa bardzo wiele czynników przede wszystkim środowiskowych, a w znacznie mniejszym stopniu genetycznych. Żadna rasa psa nie jest zła, nienawistna i stworzona z myślą, aby szkodzić człowiekowi.

To właściciel kształtuje zachowanie psa, to właściciel jest za jego działania odpowiedzialny. I dlatego wszelkie regulacje prawne w psiej dziedzinie powinny adresować osobę właściciela, a nie rasę psa.

Jakie prawa powinno obowiązywać zamiast ich? W USA, Kanadzie w kilku miejscach można znaleźć prawa, których podstawa nie jest oparta o rasę. Zazwyczaj

  • Pies jest uznany za niebezpiecznego, jeśli nie sprowokowany zaatakował człowieka lub inne zwierzę domowe
  • Pies uznany za niebezpiecznego zobowiązany jest nosić w miejscu publicznym kaganiec i musi być trzymany na smyczy
  • Wszystkie psy podlegają obowiązkowi ewidencji (czip lub tatuaż)

Jaka jest sytuacja prawna w Polsce? Kodeks Karny zawiera sformułowania umożliwiające karanie właścicieli psów, które kogoś pogryzły. Kodeks Cywilny zaś zawiera narzędzia dochodzenia swoich praw w przypadku pogryzień między psami.


Problemem nie jest więc brak narzędzi, tylko co najwyżej ich egzekucja. Niestety w Polsce cały aparat sprawiedliwości kuleje  - próba dochodzenia swoich praw w sądzie cywilnym w jakiejkolwiek sprawie to droga przez mękę - bardzo długa do tego.

Odpowiednie narzędzia istnieją, tylko media nie informują o tym, zamiast tego szukają sensacji i krwawych wydarzeń.

Problemem są nielegalne walki psów. Prawo powinno zostać zaostrzone, zarówno wobec organizatorów jak i uczestników tychże krwawych widowisk.

Aspekt właściwej przestrzeni życiowej dla psów. W polskich miastach i miasteczkach obowiązuje dziwne podejście, że pies powinien chodzić tylko na smyczy i w kagańcu. Nie ma psich parków, nie ma wybiegów. Włodarze polskich miejscowości zdają się nie zauważać, że właściciel psa oprócz obowiązków, powinien mieć też prawa: powinien móc ze swoim psem pójść do wyznaczonego miejsca i pozwolić mu się wybiegać. I to miejsce nie może znajdować się na drugim końcu wielotysięcznego miasta. Pies to zwierzę społeczne, żyjące z ludźmi i w naszym środowisku, podstawowym środkiem jego kontroli jest smycz i odpowiedzialność właściciela. Tej ostatniej nie da się określić przepisami. Jakoś w miastach na zachód od naszych granic istnieją psie parki, psy chodzą na smyczach i nie ma takiego dziwnego, niehumanitarnego i niesprawiedliwego pędu władz ustawodawczych kagańcowania wszystkich psów. Włodarze naszych miejscowości uważają, że psy to chyba stworzenia z piekła rodem i nic tylko gryzą ludzi. Zapominają o dziesiątkach tysięcy lat ewolucji w środowisku człowieka i o zmianach genetycznych w przystosowaniu się psa do życia z ludźmi. Czas, aby prawo zaczęło w końcu karać za czyny, a nie za wyobrażenia ustawodawców i chęć przypodobania się pewnej grupie wyborców. Prawo powinno się opierać na racjonalnych, naukowych przesłankach, a nie na mitach. A pies powinien mieć szansę wybiegać się w codziennych spacerach, tak, aby jego naturalna potrzeba ruchu, zabawy i pracy była spełniona. Parki besmyczowymi to pomysł wart wdrożenia.

Sprawiedliwe prawo dotyczące psów powinno być skonstruowane w oparciu o naukowe przesłanki, uwzględniać obowiązki właścicieli psów, jak i prawa ich podopiecznych do spełniania swoich potrzeb.

Grupa Antybsl.pl | 2012-09-25 16:41